Małgorzata Ostrowska krótko po śmierci męża wróciła na scenę. Wylał się na nią hejt!

2026-02-21 14:21

Na początku grudnia po ciężkiej chorobie zmarł Jacek Gulczyński. Mąż Małgorzaty Ostrowskiej przed śmiercią przebywał w hospicjum, gdzie artystka regularnie go odwiedzała. Krótko po śmierci ukochanego wyruszyła w jubileuszową trasę koncertową. Nie wszystkim się to spodobało. Pojawiły się krytyczne komentarze. Ostrowska odpowiada na krytykę.

Małgorzata Ostrowska pochowała ukochanego męża

Małgorzata Ostrowska (67 l.) ma za sobą bardzo trudne tygodnie. Na początku grudnia przekazała, że jej mąż przebywa w poznańskim Hospicjum Palium. Jacka Gulczyńskiego poznała na początku lat 80. poznała cenionego fotografa Jacka Gulczyńskiego. Artysta zajmował się m.in. fotografowaniem koncertów Lombardu. Z czasem stali się sobie coraz bliżsi, a w 1987 roku na świat przyszedł syn pary Dominik.

Ostrowska i Gulczyński znakomicie dogadywali się zarówno prywatnie, jak i pod względem artystycznym. To właśnie mąż miał duży wpływ na wizerunek piosenkarki. Poważna choroba artysty była ogromnym ciosem dla jego rodziny. Mężczyzna zmagał się z zaawansowanym chłoniakiem.

Jacek Gulczyński zmarł 5 grudnia. Do samego końca towarzyszyła mu żona. Niecały tydzień później artysta został pochowany w Lesie Pamięci na Cmentarzu Junikowskim w Poznaniu. Ceremonia miała bardzo osobisty charakter.

Zobacz również: Gulczas pochował brata... w lesie. Mało kto wiedział, że Piotr Gulczyński i Małgorzata Ostrowska są rodziną!

Małgorzata Ostrowska o szybkim powrocie na scenę po śmierci męża

Polska gwiazda rozmawiała niedawno z Mateuszem Szymkowiakiem ze "Świata Gwiazd". W wywiadzie otworzyła się na temat ostatnich chwil i śmierci partnera. Padło również pytanie o powrót na scenę. Rok 2026 jest bowiem rokiem jubileuszu Małgorzaty Ostrowskiej. Piosenkarka świętuje 45-lecie kariery artystycznej i już kilka miesięcy temu zapowiedziała jubileuszową trasę koncertową. Pierwszy z koncertów odbył się pod koniec stycznia.

Dla niektórych tak szybki powrót na scenę po śmierci męża jest czymś nie do pomyślenia. W sieci pojawiło się wiele komentarzy krytykujących postawę piosenkarki. Niektóre z nich były bardzo ostre. Mateusz Szymkowiak zapytał Ostrowską o to, czy bolały ją te komentarze.

To jest w ogóle dla mnie paranoja. Boli, na pewno boli, ale też wydaje mi się to taką bzdurą kompletną. Bo co kir do ziemi czarny? Nie wiem, jak miałby to wyglądać w ich pojęciu. Dla mnie to jest nie do przyjęcia. Życie toczy się dalej i wszyscy wydaje mi się, że także ci komentujący robiliby wszystko, żeby życie się toczyło - stwierdziła.

Następnie dodała, że nie zapomina o tym co było, nie odcina się od przeszłości. Nadal odczuwa odejście męża i już zawsze będzie odczuwać po nim pustkę.

To nie jest tak, że odrzucam to co było, przeszło, minęło, a tutaj świat się dalej bawi. Nie, ja to nadal czuje. Być może z powodu, że Małgorzaty Ostrowskie są przynajmniej dwie - inna ta poza sceną, a inna ta na scenie - być może właśnie z tego powodu jest mi to niezbędne. Nie istnieje Małgorzata Ostrowska w jednym wydaniu. Po prostu całościowo jestem taka i taka - podsumowała Małgorzata Ostrowska.

Zobacz również: Małgorzata Ostrowska niedawno pochowała ukochanego męża. Przejmujące słowa o żałobie. "Jest pustka"

Super Express Google News
QUIZ. Imiona piosenkarek PRL. Sipińska, Rodowicz, Kora, Ostrowska
Pytanie 1 z 20
Sipińska ma na imię:
Tak wyglądał pogrzeb Stanisława Sojki

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki