Pierwszy odcinek 8. sezonu "Sanatorium miłości" przyniósł widzom wiele emocji. Do Konstancina-Jeziorny przyjechali nowi kuracjusze - seniorzy z różnych stron Polski, którzy zdecydowali się jeszcze raz zawalczyć o uczucie. Już od pierwszych chwil nie brakowało szczerych wyznań, trudnych historii z przeszłości i pierwszych sympatii. Pojawiły się też… drobne zgrzyty.
Historie pełne miłości i trudnych doświadczeń
Wśród uczestników turnusu znalazł się Zbyszek z Sosnowca, emerytowany górnik, który przez 43 lata był w szczęśliwym małżeństwie.
Żonę poznałem w piaskownicy. To była moja pierwsza i jedyna miłość. W wieku 22 lat wzięliśmy ślub. Urodziła się córka. Byliśmy bardzo mocno zakochani w sobie. Wiedzieliśmy, że resztę życia spędzimy razem z sobą
- opowiadał.
Po śmierci żony długo nie potrafił odnaleźć się w nowej rzeczywistości.
Trzy lata od śmierci żony pozwoliły mi w jakiś sposób pogodzić się z tą myślą. I teraz przestałem patrzeć w sufit. Otworzyłem się na świat. Organizuję kluby senioralne i poznaję nowych ludzi, którzy bawią się i cieszą się życiem. I ja dochodzę do wniosku: zaraz, zaraz. Ja jeszcze należę do tych osób, które też mogłyby się bawić i cieszyć życiem
- mówił przed kamerą.
Bardzo poruszającą historię opowiedziała Teresa z Tarnobrzega. Kobieta wcześnie wyszła za mąż, ale jej życie dramatycznie się zmieniło.
20 lat miałam, jak wyszłam za mąż. I mąż popełnił samobójstwo. Żal chyba mam do niego. Dlaczego mnie zostawił? Ze wszystkim. Dom był w surowym stanie, dzieci małe. I co miałam zrobić? Chociaż sama własnymi rękami, ale musiałam dokończyć. 40 lat czekałam, żeby było tak, jak sobie wymarzyłam
- wspominała.
Przeczytaj także: Co słychać u króla i królowej turnusu z 7. edycji "Sanatorium miłości"? "Dziniu" rozstał się z partnerką
Uczestnicy "Sanatorium miłości" nie boją się mówić o sobie
Wiesław z Wrocławia otwarcie przyznał, że jest po trzech rozwodach. Mówi o sobie, że kocha życie i kobiety, a także ma duże poczucie humoru.
Szukam partnerki, z którą mógłbym spędzić resztę życia
- wyznał w rozmowie z Teresą.
Wcześniej założyłem rodzinę. Trzeba było zająć się zarabianiem. W związku z tym nie mogłem realizować swoich marzeń. A zawsze chciałem być aktorem. Związek, który stworzyłbym teraz, miałby większe szanse na przetrwanie ze względu na rozsądek, jaki przychodzi z wiekiem
- dodał.
Emilia z Ożarkowa podkreślała, że nigdy nie zabiegała o mężczyzn.
Ja chciałam zawsze, żeby mnie znalazł. Ja się czuję atrakcyjną kobietą
- mówiła.
Jak przyznała, jej serce można zdobyć dowcipem, inteligencją i sarkazmem.
Z kolei Mike z Bielska-Białej przyznał, że w życiu nie brakowało mu powodzenia u kobiet. Miał trzy formalne żony, a - jak sam mówi - "nieformalne pięć".
Mężczyzna opowiedział też o trudnym dzieciństwie. Jego ojciec nadużywał alkoholu, dlatego w wieku 15 lat uciekł z domu i zaczął sam na siebie zarabiać.
Ewa zachwyciła mężczyzn. Trudne doświadczenia Bożeny i Lilli
Ostatnią seniorką, która pojawiła się w Konstancinie, była Ewa z Lublina. Na randkach zrobiła ogromne wrażenie na panach. Mężczyźni obsypywali ją komplementami i nazwali nawet "miss turnusu".
Sama Ewa podkreśla jednak, że ma swoje wymagania.
Miłość to jest dla mnie pojęcie głębsze. Mam swoje wymagania. I nie zadowolę się byle jakością. Wiem, czego nie chcę. A czego chcę, to moja intuicja mi podpowie
- mówiła.
Przeczytaj również: Ewa przeszła totalną metamorfozę i schudła 17 kg. W programie szuka jednego
Jak wyznała, jest po dwóch związkach i uważa, że mężczyzna powinien najpierw zdobyć jej duszę, a dopiero później ciało.
W "Sanatorium miłości" nie zabrakło też trudnych wyznań. Bożena z Bydgoszczy opowiedziała o chorobie, z którą przyszło jej się zmierzyć.
Stres był tak ogromny, że zachorowałam na chorobę nowotworową. Prosiłam Pana Boga, żeby dał mi jeszcze szansę, żebym mogła zobaczyć moją wnuczkę, która miała się urodzić dosłownie za kilka tygodni
- wyznała.
Lilla z Sosnowca opowiedziała natomiast o bardzo trudnych doświadczeniach z przeszłości. Dwukrotnie była żoną. Jak sama mówi, jej pierwszy mąż był impotentem, a drugi seksoholikiem i sadystą.
Były momenty, że mnie pobił, że przytomność straciłam, uciekałam przed nim. Powiedział, że dzieci w domu dziecka zamknie
- wspominała o jednym ze swoich związków.
Pierwsze randki i pierwsze zgrzyty w 8. sezonie "Sanatorium miłości"
Po przyjeździe wszystkich kuracjuszy Marta Manowska zapowiedziała tradycyjny początek turnusu.
Już tylko sekundy dzielą naszych kuracjuszy od pierwszego wrażenia, które robi się zawsze raz. Zgodnie z sanatoryjną tradycją turnus zaczynamy od szybkich, skrzących emocjami randek
– powiedziała Marta Manowska.
Ewa zrobiła szczególne wrażenie na Miku. Mężczyzna nie krył zainteresowania i zadeklarował nawet, że chciałby zamieszkać z nią w pokoju.
Napięcie między uczestniczkami "Sanatorium miłości"
Już od pierwszych chwil dało się zauważyć napięcie między Lillą a Barbarą.
Lilla nie była zachwycona zachowaniem koleżanki, która nie pozwalała innym dojść do głosu. Los chciał, że obie zostały zakwaterowane w tym samym pokoju. Basia zdominowała rozmowy, a nawet próbowała śpiewać. Do pokoju obu pań zajrzała Marta Manowska. Wtedy Lilla nie kryła swoich odczuć. Przyznała wprost, że Basia ją męczy, bo non stop mówi i nie dopuszcza innych do głosu.
Czy paniom uda się dojść do porozumienia? O tym widzowie przekonają się w kolejnych odcinkach "Sanatorium miłości".
Zobacz więcej zdjęć. "Sanatorium miłości 8". Nie tylko randki i komplementy! Były i zgrzyty