Borowce: Dwa strzały, potem pięć kolejnych. Krwawa rzeź pod Częstochową [ZDJĘCIA, REKONSTRUKCJA ZDARZEŃ]

2021-07-10 17:07
Borowce: Dwa strzały, potem pięć kolejnych. Krwawa rzeź pod Częstochową [ZDJĘCIA]
Autor: Katarzyna Zaremba/Super Express Borowce. Ustalenia śledczych i szczegóły przekazywane przez sąsiadów zdradzają kolejne makabryczne fakty z wydarzeń krwawej nocy w Borowcach pod Częstochową.

Borowce. Ustalenia śledczych i szczegóły przekazywane przez sąsiadów zdradzają kolejne makabryczne fakty z wydarzeń krwawej nocy w Borowcach pod Częstochową. 52-letni Jacek prawdopodobnie wrócił w środku nocy z imprezy i urządził egzekucję w domu, w którym mieszkał. Najpierw padły dwa strzały, potem pięć kolejnych. Jacek zabił trzy osoby – swojego brata i jego rodzinę. 13-letni chłopiec cudem przeżył, bo ukrył się w szafie…

Borowce: Dwa strzały, potem pięć kolejnych. Krwawa rzeź pod Częstochową

Jacek (52 l.) przyjechał do brata kilka miesięcy temu, „na chwilę”. Chciał pomieszkać u rodziny w Borowcach dwa tygodnie… Został – jako natrętny lokator – na pół roku. Rodzina miała już go dość, ale nie byli w stanie się go pozbyć. Coraz częściej dochodziło do awantur. Jacek odgrażał się, wyzywał Justynę (+44 l.), żonę swojego brata, Janusza (+44 l.). W tym tygodniu podobno była u nich policja… W końcu 52-latek zrealizował swoje chore, makabryczne groźby.

Czytaj też: Borowce. Śmigłowce, dron i psy tropią domniemanego mordercę! Rządowe Centrum Bezpieczeństwa ostrzega mieszkańców

W piątek wyszedł z domu i wrócił już po północy. Podobno nie miał kluczy, więc dobijał się do drzwi. Otworzyła Justyna. Kolejna awantura. Dokładnego przebiegu makabrycznych zdarzeń nie znamy. Sąsiedzi słyszeli dwa strzały, awanturę, później ok. pięć kolejnych strzałów, a następnie odgłosy, jakby mężczyzna "dobijał" swoje ofiary.

Czytaj też: Borowce: 13-latek uciekł mordercy! Makabryczna egzekucja. Jacek zabił brata i rodzinę

Borowce. 13-latek schował się przed mordercą w szafie

13-letni Gianni, gdy usłyszał, co się dzieje, schował się w szafie. I to go uratowało. Słyszał strzały i kroki wujka, zbliżającego się do pokoju. Jacek jednak nie szukał chłopaka dokładnie. Zapewne pomyślał, że ten nie nocuje w domu… Morderca wziął nogi za pas i zniknął. Gdy niebezpieczeństwo minęło, 13-latek uciekł przez okno do kuzyna, który mieszkał obok.

- Gianniego uratowała być może rozmowa z moją wnuczką Olą, która mieszka we Wrocławiu - mówi "Super Expressowi" sąsiad zamordowanej rodziny z Borowców. - Oni się bardzo lubili i często rozmawiali ze sobą przez komputer do późnych godzin wieczornych. Minionej nocy też tak było. Ola rozmawiała z nim jeszcze ok. godz. 1 w nocy, gdy padły pierwsze strzały, dlatego chłopak od razu ściszył głośniki, a później schował się do szafy. Wiem, że morderca wszedł do jego pokoju i szukał go, ale do szafy nie zajrzał.

Policja pod blokiem domniemanego mordercy z Borowców

Tymczasem policja obserwuje również mieszkanie w Częstochowie, gdzie podejrzany o zamordowanie rodziny z Borowców Jacek Jaworek jest zameldowany. Mieszka tam jego była żoną, z którą rozwiódł się ok. 2 lata temu. Mają troje dzieci, z czego jedno jest już dorosłe, a pozostałe mają prawdopodobnie po kilkanaście lat. Kobieta nie chciała się wypowiadać na temat byłego męża.

Czytaj też: Borowce. Kim jest Jacek Jaworek? Potwór zamordował własną rodzinę?!

Borowce: Dwa strzały, potem pięć kolejnych. Krwawa rzeź pod Częstochową [ZDJĘCIA]

Borowce: Potrójne zabójstwo. Jacek zastrzelił brata i jego rodzinę

Borowce: Potrójne zabójstwo w rodzinie. Krwawa egzekucja [ZDJĘCIA]

Tragedia w Borowcach

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE