Marek zabił się na motorze w Toruniu, a nigdy nie miał prawa jazdy. Wstrząsające ustalenia

2021-05-11 14:46 Mariusz Korzus km
Koszmarny wypadek w Toruniu. Marek zginął na motorze
Autor: Reprodukcja Piotr Lampkowski / Super Express Koszmarny wypadek w Toruniu. Marek zginął na motorze

Gdy tylko zrobiło się cieplej, Marek C. (+29 l.) dosiadł swojego ścigacza. Rozpędzonym Kawasaki Ninja uderzył w bok tramwaju. Nieprzytomny trafił do szpitala w Toruniu. Tam po dwóch godzinach przestało bić jego serce. Marek kupił imponujący sprzęt miesiąc temu. Prawa jazdy, uprawniającego do jazdy motocyklem nie miał nigdy.

Marek zabił się na motorze w Toruniu, choć nie miał prawa jazdy. Wstrząsające ustalenia

Wracamy do sprawy koszmarnego w skutkach wypadku, do którego doszło 28 kwietnia 2021 roku w Toruniu. Na jaw wychodzą wstrząsające fakty. Znajomi Marka C. z bloku, w którym mieszkał, boją się o życie jego mamy. Ojciec motocyklisty zmarł przeszło dwa tygodnie przed koszmarem, który dotknął Marka. - Ja Marka na rękach nosiłam jak był mały. To nie może być prawda. Wczoraj miałam urodziny. Jego mama była na nie zaproszona bo my zaprzyjaźnione jesteśmy. Ona na imprezę nie przyszła. Teraz wiem dlaczego. Ja nie wiem jak to ona przeżyje. Przecież jej mąż zmarł  dwa tygodnie temu. To wielka tragedia dla niej - mówiła tuż po zdarzeniu poruszona jedna z sąsiadek Marka C. w rozmowie z naszym dziennikarzem. Dalszy ciąg materiału pod galerią ze zdjęciami.

Więcej o wypadku w Toruniu: PRZERAŻAJĄCY wypadek w centrum Torunia! Młody motocyklista wjechał pod tramwaj! Mężczyzna NIE ŻYJE

Marek C. od urodzenia mieszkał z rodzicami i starszym bratem w bloku w Toruniu na bydgoskim przedmieściu. Miesiąc temu zmarł jego ojciec. Okazało się, że to nie koniec nieszczęść w jego rodzinie. Na początku kwietnia Marek C., kupił sobie ścigacza Kawasaki ZK 600. Młody mężczyzna z wykształcenia był mechanikiem samochodowym. Pracował w warsztacie. W feralną środę (28 kwietnia) korzystając z przepięknej pogody wsiadł na motocykl. O tym jak zakończyła się jego jazda informuje toruńska policja.

- Z ustaleń policjantów Wydziału Ruchu Drogowego wynika, że kierujący motocyklem marki Kawasaki ZX600, jadąc środkowym pasem ruchu ul. Kraszewskiego od strony ul. Bema w kierunku ul. Czerwona Droga, najprawdopodobniej w wyniku niezastosowania się do sygnalizatora świetlnego nadającego sygnał czerwony, nie ustąpił pierwszeństwa tramwajowi, poruszającemu się od strony ul. Czerwona Droga w kierunku ul. Aleja Jana Pawła II i uderzył w jego bok - mówi podinspektor Wioletta Dąbrowska rzecznik prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Toruniu. - Kierujący motocyklem z miejsca zdarzenia został przewieziony karetką pogotowia do jednego z toruńskich szpitali. Pomimo usilnych starań lekarzy nie udało się uratować życia 29-letniego kierowcy jednośladu. Teraz śledztwo w tej sprawie pod nadzorem toruńskiej prokuratury prowadzi Wydział Dochodzeniowo -Śledczy Komendy Miejskiej Policji w Toruniu - dodaje podinspektor Dąbrowska.

Nasi dziennikarze zapytali prokuratora Andrzeja Kukawskiego, rzecznik prasowego Prokuratury Okręgowej w Toruniu czy ofiara wypadku mogła jeździć motorem. - Ten mężczyzna nie posiadał uprawnień do jazdy na motocyklu - usłyszeliśmy w odpowiedzi.

Rodzinie i bliskim składamy wyrazy głębokiego współczucia.

Jeżeli byliście świadkami wypadku bądź niepokojącego zdarzenia w regionie - pożaru, stłuczki itd., dajcie nam znać! Ostrzeżemy innych i ułatwimy komunikację. Zapraszamy również w razie jakichkolwiek problemów/pytań. Czekamy na naszym Facebooku oraz na mailu - miasta@se.pl.

Wszystko co w Toruniu:

Śmiertelny wypadek na obwodnicy A4 w Krakowie
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE